66697
Book
In basket
Fragment książki: -Slucham? - W sekunde pozniej Calvieri zbladl jak sciana i odlozyl sluchawke. -Co sie stalo? - zapytal Kolczynski. -Pisani nie zyje. Zastrzelono go - odpowiedzial Calvieri wyraznie zszokowany. -Jak to sie stalo? -Nie podano mi szczegolow. Powiedziano tylko, ze jakis zamaskowany zabojca wdarl sie do domu Pisaniego i ze zastrzelil Rokke oraz czterech chlopcow z ochrony. Jedynym istotnym szczegolem jest to, ze wspolnik zabojcy byl podobno Murzynem. Tak mi przynajmniej powiedziano. - Calvieri pokiwal glowa, jakby nie wierzyl, ze Pisani nie zyje. - Jeszcze pare godzin temu z nim rozmawialem - powiedzial w zamysleniu. - Prosze mi wybaczyc, ale musze panstwa opuscic. W tej sytuacji konieczne jest spotkanie z naszymi ludzmi, by zobaczyc co i jak, zarzadzic nasze wlasne sledztwo. Prosze sie nie martwic - dodal widzac pytajacy wzrok Kolczynskiego. - Nadal bede z wami wspolpracowal, tak jak zyczyl sobie tego Pisani. Umowie sie tylko, zeby ktos mnie zastapil i wroce. Tymczasem jednak musze was opuscic. -A kiedy pan wroci? -Rano, mam nadzieje. W razie czego bede pod tym telefonem - Calvieri wreczyl Kolczynskiemu kartke z numerem Pisaniego. Kolczynski odczekal, az Calvieri wyjdzie. -Murzyn! - powtorzyl, siadajac na krzesle. - Pytanie za piec punktow: kto jest owym czarnoskorym pomocnikiem? -Ale dlaczego zalatwili Pisaniego? - zastanawial sie glosne Paluzzi. - Przeciez nie mial on nic wspolnego z napadem ni Neo-Chem. Dowiedzial sie o wszystkim po fakcie. -Young nie mogl tego wiedziec - odparla Sabrina. - Z jego punktu widzenia Pisani tez odpowiadal za smierc Wisemana. -Rozumujac w ten sposob, gotow bedzie zalatwic cale kierownictwo Brygad. A to byloby najgorsze - skomentowal Palm
Availability:
All copies are currently unavailable
The item has been added to the basket. If you don't know what the basket is for, click here for details.
Do not show it again