66478
Książka
W koszyku
Jest to tekst wzruszający, bo przez te słowa przebija postać Człowieka. Przyzwyczailiśmy się widzieć w Papieżu: Ojca Świętego, Głowę Kościoła, Jana Pawła II – i dobrze, bo tak rzeczywiście jest. Gdy Go słuchaliśmy lub czytaliśmy, wiedzieliśmy, że przemawia przez Niego autorytet Kościoła, że są to słowa natchnione, święte, jakich człowiek sam z siebie nie jest w stanie wypowiedzieć. Chcieliśmy wierzyć, że Ojciec Święty będzie żył zawsze, że będzie dla nas taką niewzruszoną opoką i oparciem, źródłem bezpieczeństwa, gwarantem poczucia naszej wartości, powodem do chluby wobec innych narodów… Że w razie czego zawsze możemy jechać do Niego do Rzymu, że nam pomoże w potrzebie, obroni, podpowie… Był dla nas takim swego rodzaju supermenem, idolem, nieśmiertelnym herosem, kimś na wzór ojca dla malutkiego dziecka, które widzi w nim ideał, obrońcę i nadczłowieka. Tymczasem w tym testamencie Ojciec Święty ukazuje nam swoje inne oblicze, jakże prawdziwe. Już przed 25 laty, pojawiły się wątki i motywy bardzo ludzkie i osobiste, jakich potem z takim przejęciem i wzruszeniem słuchaliśmy w Kalwarii Zebrzydowskiej, czytaliśmy w Tryptyku Rzymskim, aż wreszcie dotarły one do nas z taką siłą w Wielkim Tygodniu i Oktawie Świąt Zmartwychwstania. Zrozumieliśmy, że Papież to też człowiek, także człowiek. A więc będzie musiał kiedyś umrzeć. [mateusz.pl, fragm.]
Status dostępności:
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 27 (1 egz.)
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej